Miasto! 2009-12-17 10:37:42
Krzyk przechodniów jest jak zew natury.
Betonowa dżungla budzi się do życia
Jak węże pełzną tabuny ludzi, to w tą, to w tamtą.
Wielu spyta jak można znaleźć piękno w tym mieście.
Warszawo, o Warszawo.
Nie mieszkam tam.
Ale bywam tam na tyle często by zachłysnąć się pięknem tego miejsca.
Tłum pulsuje zgodnym rytmem. Tętnem stolicy.
Gardzicie miastami, wieś dla was piękna, lasy góry.
Ale przecież budynki to taki las z betonu.
Też są okazy piękne, okazy paskudne.
I te niszczejące, i te rosnące.
Przywróćmy miastu wartość.
Bo co jest piękniejszego od Wisły nocą.
Oświetlonej Mostem Świętokrzyskim i skrzącymi się w tle dźwigami przy Stadionie Narodowym
Od Łazienek w słoneczny wiosenny dzień.
Biegające wiewiórki, leniwie pływające łabędzie.
I turyści biegający za nimi wszystkimi.
Wielki urok ma także MDM.
Płaskorzeźby, klasyka socrealizmu.
Tak toporne że aż boli.
Ale jednak monumentalizm tego przedsięwzięcia powala.
Warszawa jest piękna.
Trzeba się tylko porządnie rozejrzeć.
Bo łatwo jest pojechać gdzie indziej i znaleźć piękno.
Trudniej jednak znaleźć je pod swoim nosem.
skomentuj (7)
Odlot totalny.
Zaczynam się zastanawiać nad strukturą Wszechświata.
I tym jak powstał, Kto lub Co go stworzyło.
Przerażają mnie te rzeczy.
Chaos myślowy zaczyna przekraczać dozwolone normy.
Gubię się gubię się gubię się.
A Bóg wciąż mi ucieka.
Wróć wróć!
Nie chcę tracić wiary przez to że stajesz się niedostępny!
Bóg istnieje dopóki istnieje człowiek.
Niby wniosek stary jak świat ale jednak mało kto o nim pamięta.
Teolodzy, filozofowie szukają odpowiedzi ostatecznych.
A zapominają że te odpowiedzi są ostateczne tylko dla nas.
Człowiek tworzy Boga w środku, w sobie.
A zarazem jest on poza nami.
Ciekawe, ciekawe.
Czyli zgodnie z tym można przyjąć że tak naprawdę świat tworzymy sami.
Kreacja rzeczywistości zachodząca tylko dzięki projekcjom wyobraźni.
Przerażająca wizja.
skomentuj (4)
Ona 2009-10-13 18:55:15
Serce puka do mnie i mówi:
Pisz do Niej, Pisz o Niej
Niech zapulsuje tak jak ja.
No to piszę.
Piszę że jest. Jest moja
To prawda podstawowa.
Jest piękna.
I choćby mieli mnie kołem łamać to zdania nie zmienię.
Jej uśmiech rozjaśnia nawet te szarobure dni
Te których ostatnio mamy zbyt wiele.
Cudownie, ach cudownie.
Kocham ją.
Tak, nie wstydzę się pisać tego na blogu.
Ba!
Chcę się tym chwalić całemu światu. Krzyczeć na całe gardło.
Że jest moim Światłem.
Że wyrwała mnie z mrocznych myśli które otaczały mnie wciąż
Usta słodkie jak miód.
Wzdychać do jej zdjęcia to cudowne zajęcie.
Wciąż po mej głowie snują się myśli.
Nieważne o czym myślę.
Zawsze gdzieś Jej oczy czają się by ułatwić mi wnioski.
Chaos myśli.
Spróbujcie sami wysłowić swoje szczęście.
Też wam się nie uda.
Dziękuję za wszystko.
Za te uśmiechy i spojrzenia.
Za spacery po szeleszczących liściach.
Za wspólne oglądanie filmów.
I za inspirację.
Wielbię Cię.
skomentuj (8)
Pisać 2009-09-08 22:44:56
Muszę pisać.
Przymus pisania ogranicza moją wyobraźnię.
Przecież słowa to tylko takie wytrychy.
Rzeczywistość da się opisać za pomocą gestu, słów, głosu.
Ale i tak nie możemy wszystkiego nazwać.
Myśli kłębią się stertami. A ja nawet nie umiem ich spisać.
Frustracja osiąga zenit. Nie wiem co dalej począć z moimi pomysłami.
Przecież tak mocno czuję świat.
Ale im bardziej chcę go nazywać tym bardziej on mi ucieka.
***
idę piechotą przez las umyślnych krzewów
Krzyczą na mnie że jestem zły
nie chcę
wyrywam się z pnączy
biegnę wprost w ramiona proroka
jego broda płonie siłą
obłąkanym wzrokiem szuka Boga
nie nie nie
to moje oczy
mój Bóg
nie chcę
nie chcę
zdzieram szaty krzewy gryzą moją skórę
Mój głos bluźniercy
drażni ich
tracę słuch
tracę siebie
ale głos
to ten Głos
Ta Moc
Światło przebija się przez chmury
Nadejdzie zbawienie dla Prawdy
***
Spontaniczne pisanie wierszy jest dla mnie dziwną rzeczą. Ale cóż - może coś z tego będzie dalej wynikać.
skomentuj (7)
Słowo 2009-09-05 17:10:41
Bluźniercze myśli wciąż nie opuszczają mojej zgnębionej głowy.
Tak to jest straszne. Heretyk. Heretyk.
Bo w Piśmie podali że Mesjasz będzie.
Potem inne Pismo podało że nadszedł.
Jeszcze inne że nie ma go.
A inni go czczą na równi z Najwyższym.
A ja mówię nie!
Chcę jednego Boga! Tylko jednego.
Żadnych świętych. Żadnych Trójcy.
Matek Boskich wszelkiej maści.
Buntuje się przeciwko temu wielobóstwu!
Chcę jednoznacznej drogi - wierzę w jednego Boga.
Oddajcie mi jedną jedyną Wiarę!
Bez ortodoksji, bez szaleństw.
Czystą, pierwotną i silną.
Czemu muszę szukać jej sam?
Czemu jestem odsądzany od czci i wiary?
Boże daj mi tą siłę.
Niech będę miał Ciebie tylko.
Bo niektórzy mylą proroków z szaleńcami.
skomentuj (7)
Płonę 2009-07-09 17:26:28
Wewnętrzny ogień daje mi moc.
Czuję się silny. Silny jak dawno nie byłem. kurde. Jakie to jest wspaniałe uczucie.
Uśmiecham się, biegnę przez trudne wyboje życia z mocą.
Cześć, mogę Cię zjeść?
Wspaniale, wspaniale, wspaniale.
Tańczę w płomieniach moich nastrojów.
Czuję się wspaniały, wszechmocny.
Czytam, piszę, tworzę, myślę, słucham.
AAAAAAA!
Czyste wariactwo, permanentna dekadencja!
Szalejesz Miguel, Szalejesz.
Co z tego? Piszę bez ładu i składu. Ale jakie to cudowne uczucia. Wolność!
Moje serce jest piecem!
Moja głowa to dymiąca huta!
Moc. Praca. Radość!
Weźcie mnie ze sobą, weźcie.
***
Ewidentnie ostatnio za dużo czytam optymistycznych książek i słucham zbyt wiele ciężkiej muzyki. Odbija się to na moim zdrowiu psychicznym. Jest to w sumie zabawna konstatacja.
Kocham życie.
skomentuj (12)
Tak tak. Nadeszła wspaniała godzina duchów... Już się boicie?
Bo ja ni cholery.
Ej, posiadanie Twittera to wspaniała rzecz, można się świetnie bawić w aforystę.
Spływają po mnie myśli, zapisuję je w tym blogu i co? I tak mało kto się tym przejmuje.
Wierzę w Boga.
Tak, jestem chrześcijaninem.
I niech mnie nikt nie udowadnia że Boga nie ma bo mię to niepotrzebne. Ja wierzę bez dowodów.
Czytanie przed snem Wojaczka skutkuje bezsennością i koszmarami.
Czytanie Poświatowskiej - snami erotycznymi i tęsknotą.
Zaś Biblii - dziwnymi obrazami, wręcz surrealistycznymi.
Czy strzelanie do Arabów to oznaka rasizmu? Jak tak, to czuję się w pełni rasistą. Ale nie przestanę grać w Call of Duty.
Bzdury, bzdury, bzdury.
Pisanie bez konkretnej treści jest wspaniałe. Można udawać inteligencję.
Chyba czas spać. Jutro jakieś miejskie historie.
I dalej uważam, że nawet autobusy miejskie mają swoje piękno nocą.
A może nie pójdę? Dialog samego ze sobą to wspaniała rzecz.
Tak więc, o 3 w nocy demony przeszłości i teraźniejszości łączą się w pary i dają podwójny wpierdol.
A czemu akurat o 3?
A na to nie ma odpowiedzi.
Ale właśnie zawsze o 3 najbardziej bolały wspomnienia, dusza stawała dęba
Dobra, już. Nie chcę was zanudzać.
Popłynąłem.
skomentuj (14)